Maraton w Nadarzynie


Pierwsza pętla najdłuższej trasy

Przeszło 60 zawodników zmierzyło się dzisiaj z dystansem długim rozgrywanym pomiędzy Nadarzynem, Podkową Leśną, Otrębusami i Strzeniówką. Podane w komunikacie startowym długości tras wiele osób przerażały, ale okazały się nie takie straszne ze względu na dobrą jakość dróg, a co za tym idzie stosunowo wysoką średnią predkość przejazdu. Chociaż niektórzy potrzebowali prawie 3 godzin, aby uporać się ze wszystkimi punktami. Niemniej jednak na pewno był to przyjemnie spędzony czas na łonie natury.

Pogoda byłą dzisiaj bardziej łaskawa dla zawodników, zachmurzone niebo pozwalało mniej odczuwać wysoką temperaturę w porównaniu do wczorajszego dnia. Trasy czerwona i czarna rozgrywane były na dwóćh pętlach, jedna pozwalała zwiedzić podkowiańską wydmę, a druga galimatias ścieżek w Kaniach i Otrębusach. Trasa niebieska obejmowała pełen obszar od Podkowy Leśnej do Nadarzyna, natomiast zielona to punkty w najbliższych okolicach miejsca startu. Cieszy duża ilość startujących z pobliskich miejscowości, szczególnie na trasie zielonej, gdzie dla części najmłodszych były to pierwsze samodzielne zawody.

Teren przypadł wszystkim do gustu co oznacza, że to nieostatnie zawody na nowej mapie. Już w kolejnym roku obszar mapy zostanie powiększony tak, aby zapewnić połączenie map z wczorajszych i dzisiejszych zawodów. Pozwoli to jeszcze bardziej urozmaicić budowane trasy.

Wszsytkie mapy i wyniki są już opublikowane na stronie Pucharu.

Kolejne zawody już za 3,5 tygodnia, również na zachód od Wisły. Tym razem, poznamy nową mapę Zalesie Górnego.


Miejsce startu, gdy większość zawodników znajdowała się na trasie.

Komentarze

trasy

Obrazek użytkownika nkz

Dzieki za imprezkę.

Punkty faktycznie były rozstawione w ciekawych miejscach. Generalnie w kilku przypadkach stawały się małymi czasowymi pułapkami przy wyborze potencjalnie lepszej drogi. Listowie też już ładnie zakrywa oddalone punkty, co utrudnia sukces gapowiczom.

Ale w jednej kwestii mam pewne wątpliwości, co do potwierdzania tych samych punktów dla dwóch pętlach A i B. Gdyby po kolejną mapę był obowiązek dojazdu do punktu Startu\Meta to może miałoby to sens, ale w przypadku gdy obie mapy trafiają w ręce startujących nawet na 3 do 5 minut przed startem, pojawia się wiele niezdrowych pokus dla "uproszczania" sobie regulaminów i założeń organizatorów. Uwaga do przemyślenia.

Mimo wszystko dzięki za fajną zabawę i gorąco pozdrawiam.