Debiut Street-O

Na środowy wieczór Stowarzysze przygotowali nową formę zawodów na orientację - Street Orienteering. Prawdopodobnie były to pierwsze tego typu zawody w Warszawie, a może nawet i w Polsce. Miejsce startu - okolice Galerii Mokotów.

Na starcie każdy otrzymał mapę i kartę startową. Niby to samo co na większości zawodów na orientację, ale mapa jakaś inna i karta startowa też inna.

Mapa minimalistyczna, zawierała główne ulice, kilka ścieżek, ogrodzeń, tory tramwajowe, żadnych dodatkowych kolorów, budynków, nazw ulic czy oznaczeń terenów zielonych. Karta startowa zawierała listę pytań dla poszczególnych PK i miejsce na udzielenie odpowiedzi. Każde PK miało oznaczenie cyfrowo-literowe (np. 3B), które informowało o wadze danego PK (w tym przypadku 3 pkt za dany PK). Blisko startu PK miały niską wagę - 1 pkt, te najbardziej oddalone nawet 6 pkt  Celem zawodnika było uzbieranie jak najwięcej punktów w ciągu 60 minut. Każda rozpoczęta minuta spóźnienia na metę była karana odjęciem 1 pkt.

Ponieważ były to pierwsze tego typu zawody to nie bardzo było wiadomo - marsz (i ubrać się ciepło) czy raczej nastawić się na bieganie, jak będzie potwierdzać się PK, itp. Ja popełniłem dwa duże błędy: za grubo się ubrałem bo forma zawodów raczej skłania do biegania jak chce się osiągnąć dobry wynik oraz wybrałem zły kierunek zaliczania punktów. Większość osób poszło/pobiegło w kierunku Metro Wilanowska, gdzie raczej nie było zbyt wiele ogrodzeń i było więcej PK o dużej wadze punktowej. Ja niestety wybrałem kierunek biurowy czyli serce Mordoru. A tam często nadziewałem się na jakieś ogrodzenia, budynki, ślepe ulice i na dodatek w tej części było bardzo mało wartościowych PK (tylko 3 PK powyżej 4 pkt). Widać to dobrze na wynikach kto wybrał tą część trasy - zdradza to piękna dziura bez punktów w grupie PK za 5 pkt. 

Przebieg mojej trasy (1A-1C-1D-..., nie ma się czym chwalić ale przy okazji można zobaczyć mapę), dystans 6.8 km:

Bardzo podobała mi się taka forma zawodów. Na wynik składa się wiele czynników - forma poruszania się (marsz lub bieg), ilość i waga prawidłowo potwierdzonych PK, wybór kolejności PK oraz pilnowanie czasu. Tu chyba nie wszyscy zrozumieli, że jest limit czasowy i rekordziści mieli ponad 40 pkt karnych za czas.

Podziękowania się należą organizatorom za przygotowanie tych zawodów. Debiut Street-O wypadł bardzo dobrze, mapa się zgadzała, wybrane obiekty do pytań raczej jednoznaczne (może poza jednym 3E). I od razu nasuwa się pytanie - kiedy następne zawody? Ja chętnie w nich wystartuję.

Komentarze

Mi też się bardzo podobało!

Obrazek użytkownika karola

Mi też się bardzo podobało! Mój wynik jest zaskakująco wysoki, bo przyznam się bez bicia, przełaziłam kilka razy przez płoty. Właściwie nie czytałam regulaminu, to nie wiem, czy można...:-) a trzeba przchodzić przez pasy, albo patrzeć na światła? Zaczynam w końcu widzieć sens w parkourze:-)